Odkrycie mojego życia

przez | 25 maja, 2021

Pragnę podziękować dobremu Bogu za wszystko, co uczynił w moim życiu i życiu bliskich mi osób.

Bez radości

Pochodzę z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, wychowałam się w rodzinie katolickiej, mam ośmioro rodzeństwa. Mieszkam w Krakowie od ośmiu lat, pracuję jako kosmetolog.

Przed poznaniem Pana Jezusa moje życie było ciągłym obwinianiem się, nie było w nim radości. Nie modliłam się, nie czytałam Pisma Świętego. Ciągle kłamałam, oszukiwałam ludzi. Każda moja spowiedź wyglądała identycznie, wyznawałam te same grzechy, nie było jakiejkolwiek poprawy. Mój Bóg był Tym, który mnie karze i zsyła na mnie nieszczęścia. Traktowałam Go jak kolegę – odzywałam się wtedy, kiedy tego potrzebowałam, a później o Nim zapominałam. Tak było przez większość mojego życia, toteż czułam wielką nienawiść do samej siebie.

Światło i życie

W okresie nauki w gimnazjum zaczęłam jeździłam na rekolekcje oazowe. Tam przekonałam się, że Msza Święta wcale nie musi być nudna. Doświadczyłam też dobrodziejstwa modlitwy wstawienniczej. W moim sercu zrodziło się pragnienie, żeby wszyscy ludzie poznali takiego Boga, jakiego ja poznałam…

Później wyjechałam na studia do Krakowa. Po trzech latach zetknęłam się z ludźmi modlącymi się przez uwielbienie, Wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym Nowe Jeruzalem. Było to dla mnie wspaniałe świadectwo żywej wiary. W tej Wspólnocie przeszłam seminarium Odnowy w Duchu Świętym i świadomie przyjęłam Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela.

Zostałam uwolniona

Przez kontakt z Nowym Jeruzalem trafiłam na rekolekcje w wyciszeniu. Otrzymałam wówczas łaskę modlitwy sercem, czas na modlitwie nie był już dla mnie torturą. Zostałam olśniona miłością ojcowską Boga i prawdą, że Bóg Ojciec to Miłość, a wszystko, co od Niego pochodzi, to dobro. Było to wielkie odkrycie mojego życia.

Na pytania, które w sobie nosiłam, Pan każdego dnia mi odpowiadał. Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy różańcowej doświadczyłam Jego namacalnej troski. Zostałam uwolniona od złych myśli i obrazów, które mnie zawsze dręczyły przed zaśnięciem. Nie wspominałam Bogu o tym, nie wiedziałam, że mogę prosić o uzdrowienie, ale On po prostu to zabrał. Pan Bóg jest aż tak dobry, i chwała Mu za to!

W rodzinie i pracy

Bóg, przemienia relacje małżeńskie moich rodziców i wkracza w życie moich sióstr i braci. Widzimy, jak się troszczy o nas, i to w każdej dziedzinie naszego życia. Po modlitwie wstawienniczej sama doświadczyłam Jego łaski – zostałam uzdrowiona z bólu brzucha, który odczuwałam od ponad roku.

Mam ten przywilej, że mogę otwarcie mówić o tym jaki wspaniały jest Bóg, w pracy i wśród znajomych. Moją nową rodziną jest wspólnota Głos na Pustyni, gdzie mogę służyć Panu Bogu i innym ludziom.

Za to wszystko serdecznie dziękuję. Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa!

Elżbieta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.